“Ta wiedza pozwala mi zarabiać kilkanaście tysięcy miesięcznie projektując logo”

Ja dochodziłem do tej wiedzy latami. Ty możesz dowiedzieć się tego w jeden wieczór.

Znasz to uczucie, kiedy kończysz projekt logo i... niby wszystko wygląda okej, ale w środku czujesz pustkę?

Wiem, jak to jest — bo przez lata byłem dokładnie w tym samym miejscu.

Ale zacznijmy od początku.

Był 2015 rok, kończyłem studia graficzne i równolegle dorabiałem, robiąc projekty dla znajomych i znajomych znajomych.

Logo było dla mnie czymś fascynującym — i kompletnie chaotycznym.

Niby wiedziałem „co ładne”, ale nie miałem pojęcia, dlaczego coś działa, a coś innego nie.

Z perspektywy czasu widzę, że wtedy tylko zgadywałem.

Zaczynałem każdy projekt od rozmowy z klientem, ale te rozmowy... były chaotyczne jak same projekty.

Klient mówił, czego chce, ja to rysowałem.

Bez sensu, bez procesu, bez zrozumienia.

Robiłem dziesiątki szkiców, kombinowałem z symbolami, łączyłem z typografią, przeglądałem inspiracje na Behance.

Efekt?

Logo było „ładne”. Ale tylko ładne.

Nie było w tym siły.

Nie było kierunku.

Nie było komunikatu.

Po prostu estetyczny znaczek, który równie dobrze mógłby powstać przez przypadek.

Najgorsze że nawet nie wiedziałem, że mam problem.

Wydawało mi się, że robię wszystko jak trzeba: oglądałem tutoriale, testowałem nowe triki w Illustratorze, ćwiczyłem kreskę, poznawałem nowe fonty.

A jednak w środku wciąż miałem ten dziwny niedosyt. Klient coś wybierał, ale ja nie czułem dumy. Nie czułem sensu.

Prawda jest taka, że bez myślenia jak projektant zawsze byłem tylko wykonawcą.

Po studiach pracowałem jako grafik od wszystkiego — ulotki, banery, social media, logo, wszystko, co wpadło.

Logo miało być „tym prestiżowym” zleceniem, ale im więcej ich robiłem, tym bardziej czułem, że nie mam procesu.

Otwierałem Illustratora i leciałem na czuja. „Może to, może tamto, tu coś przesunę”.

To nie było projektowanie.

To było składanie ładnych rzeczy „na oko”.

Myślałem: może muszę lepiej rysować? Może kupić nowe narzędzia? Może więcej ćwiczyć?

Ale nic nie klikało.

Bo problem był głębiej: nikt mnie nie nauczył, jak myśleć o projektowaniu.

A logo to nie wygląd. To komunikat. To decyzja.

To strategia zamknięta w prostej formie.

Bez tego każdy projekt był jak paczka bez zawartości.

Ładna — ale pusta.

Przełom? Zlecenie dla dużej marki.

Wymagający klient, duży budżet, presja, formalności, deadline’y.

Wszystko super — tylko że ja dalej zgadywałem.

Stworzyłem coś, co wyglądało dobrze, klient to zaakceptował…

…a ja czułem, że to wszystko na pokaz.

Że nie potrafię wytłumaczyć swoich decyzji.

Wtedy zrozumiałem: jeśli tego nie zmienię — zawsze będę tylko “tym od ładnych obrazków”.

Zacząłem grzebać głębiej.

Robiłem kursy z typografii, kompozycji, oglądałem najlepszych.

I wiesz co?

Im więcej wiedzy zdobywałem, tym bardziej czułem, że brakuje mi fundamentu.

Nie narzędzi.

Myślenia.

Aż w końcu coś pękło.

Zamiast odpalać od razu Illustratora, usiadłem z kartką.

Rozpisałem proces.

Krok po kroku, jak myślę, co analizuję, na jakim etapie podejmuję decyzje.

I to był moment, kiedy wszystko zaczęło się układać.

Nagle miałem spokój.

Nagle wiedziałem, co robię.

Nagle klient szybciej podejmował decyzje, a ja nie musiałem już rzeźbić dziesiątek wersji.

Nie zgadywałem.

Projektowałem.

Ale nawet wtedy zdarzały się wpadki.

Bo kiedy odpuszczałem proces i wracałem do starych nawyków — efekty znów były przypadkowe.

Trafione? Czasem. Ale tylko przypadkiem.

Dopiero wtedy zrozumiałem, że nie wystarczy robić lepiej.

Trzeba robić świadomie. Zawsze.

Bo jakie jest największe kłamstwo w branży?

Że do dobrego logo wystarczy Illustrator i wyczucie estetyki.

Nie!

Możesz mieć najlepszy sprzęt, piękne fonty i tysiąc inspiracji – i nadal robić ładne, bezsensowne znaczki.

Bez myślenia projektowego logo nie działa.

Nie buduje marki.

Nie zapada w pamięć.

Nie sprzedaje.

Gdy to zrozumiałem, wszystko się zmieniło.

Klienci zaczęli słuchać.

Zamiast mówić: „ta wersja ładniejsza”, mówili: „to działa!”.

Zlecenia przychodziły z polecenia.

Ludzie zaczęli mnie traktować jak specjalistę — nie tylko od wyglądu, ale od myślenia.

A ja po raz pierwszy czułem, że naprawdę mam coś wartościowego do zaoferowania.

Tylko że dojście do tego zajęło mi lata.

Setki godzin, dziesiątki projektów, frustracje, poprawki, poczucie pustki, szukanie sensu.

Gdybym wtedy wiedział to, co wiem teraz — oszczędziłbym sobie masy czasu, błędów i niepewności.

Tak. To naprawdę ja. Końcówka studiów. Sala komputerowa. Pusty ekran.

Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że projektowanie logo to coś więcej niż „ładny symbol”.

Męczyłem się z każdą wersją, nie rozumiejąc, czemu żadna z nich nie działa.

Po latach zrozumiałem, że dobre logo zaczyna się w głowie — nie na ekranie.

Nie wystarczy robić dobrze. Trzeba myśleć jak projektant.

I właśnie wtedy dotarło do mnie coś, co do dziś uważam za najważniejsze odkrycie w mojej karierze:

Nie chodzi o to, żeby robić ładnie. Ani żeby robić poprawnie. Chodzi o to, żeby robić świadomie.

Nie jesteś od robienia „ładnych rzeczy”.

Jesteś od przekładania sensu na obraz.

A jeśli tego sensu nie ma, to klient prędzej czy później to poczuje.

Wielu grafików – może nawet większość – działa według niepisanego scenariusza.

Zlecenie → Illustrator → moodboard → inspiracje → szkicowanie → kilka wersji → wysyłka do klienta.

Brzmi znajomo? Pewnie tak.

Sam tak pracowałem przez lata.

I teraz nie chodzi o to, że to jest „złe”.

To po prostu za mało.

Bo to nie jest proces twórczy – to jest odtwórcze lepienie z klocków.

Logo to nie zestaw fontów i kształtów.

To decyzje. Świadome wybory. Komunikat zaklęty w prostą formę.

Kiedy to zrozumiałem, zmieniło się wszystko.

Zamiast zaczynać od wyglądu, zacząłem zaczynać od myśli.

Od pytania: co to logo ma zrobić? Co ma wywołać? Co ma powiedzieć bez słów?

I nagle cały ten bałagan w głowie przestał istnieć.

Nie musiałem się już domyślać, co narysować.

Bo wiedziałem, co chcę przekazać.

Wiedziałem, co chcę zostawić w głowie odbiorcy.

To było jak przejście z trybu „ładne obrazki” do trybu „projektuję tożsamość”.

Prawdziwa zmiana przyszła, kiedy przestałem skupiać się na tym, jak wygląda logo, a zacząłem się skupiać na tym, po co ono powstaje.

Nie jestem wyjątkiem.

Jestem po prostu jednym z tych, którzy w końcu to zrozumieli.

I teraz – jeśli czytasz to i czujesz, że coś tu rezonuje, to chcę Ci powiedzieć jedną rzecz:

Nie jesteś sam. I to nie jest Twoja wina.

Nikt nas tego nie uczy. Ani na studiach, ani w kursach, ani w tutorialach.

Wszędzie jest tylko: „jak użyć narzędzia”, „jak dobrać font”, „jak zrobić efekt”.

Ale nikt nie mówi, jak myśleć jak projektant.

I właśnie dlatego tak wielu świetnych grafików tworzy estetyczne znaczki, które… nic nie znaczą.

A potem dziwią się, że klient nie wraca.

Albo że trzeba robić po 10 wersji, bo „czegoś tu brakuje”.

To nie ich wina.

To po prostu brak świadomości.

Ale gdy tylko otworzysz oczy na to, czym naprawdę jest projektowanie logo…

...to nagle wszystko się zmienia.

Bo największa przewaga nie jest w umiejętnościach.

Największa przewaga jest w świadomości.

Robisz ładne logo, ale czujesz, że czegoś brakuje?

Jeśli jesteś grafikiem, to prawdopodobnie przeżyłeś to przynajmniej raz.

Skończyłeś projekt, wszystko wygląda okej, ale coś Cię gryzie.

Nie wiesz co.

Nie potrafisz tego nazwać.

Ale czujesz, że coś tu się nie zgadza.

Projekt niby jest ładny, czysty, poprawny.

Klient nawet zadowolony.

A Ty? Masz wrażenie, jakbyś znowu zrobił coś, co wygląda, ale nic nie znaczy.

I pewnie myślisz, że musisz jeszcze popracować nad typografią.

Że może za mało inspiracji.

Może więcej szkiców by pomogło.

Może inni robią coś, czego Ty nie robisz.

I właśnie tu pojawia się problem.

Bo Ty już potrafisz.

Tylko... nie to, co trzeba.

Cały internet uczy Cię narzędzi.

Każdy tutorial pokazuje, jak coś narysować.

Ale nikt nie mówi, co myśleć, zanim zaczniesz rysować.

A to właśnie brak tego myślenia sprawia, że utknąłeś.

Nie masz punktu zaczepienia.

Nie wiesz, jak zacząć projekt, bo nie wiesz, dokąd ma prowadzić.

Siedzisz godzinami przed pustą kartką, albo przeciwnie — zasypujesz ją dziesiątkami pomysłów, z których żaden nie wydaje się właściwy.

Bo żaden nie ma głębszego sensu.

Każdy jest tylko estetycznym eksperymentem.

Bez fundamentu. Bez idei. Bez znaczenia.

I wtedy przychodzi klient i mówi:

„Poproszę jeszcze dwie wersje. Tylko inne. Bo ta mi się nie klei.”

A Ty robisz kolejne, tylko po to, żeby coś było.

I znowu — wygląda okej, ale nie wiesz, czy to dobre logo.

Bo tak naprawdę nie wiesz, po czym to poznać.

Najgorsze jest to, że zaczynasz się do tego przyzwyczajać.

Zlecenie jak zlecenie, klient wybrał, kasa się zgadza.

Ale pod skórą — ta frustracja wraca.

Znowu.

Bo Ty nie chcesz robić tylko ładnych obrazków.

Ty chcesz robić coś, co zostawia ślad.

Co buduje markę. Co ma sens.

Ale bez procesu i bez myślenia — nawet najlepsze narzędzia nie pomogą.

I tu jest sedno problemu.

To nie chodzi o to, że jesteś słaby.

Chodzi o to, że nikt Ci nie pokazał, jak myśleć jak projektant.

Nie jesteś sam.

Tak pracuje dziś większość grafików — nawet tych uznanych.

Ale dopóki nie nazwiesz tego problemu, dalej będziesz robić poprawne projekty, które giną w tłumie.

Da się projektować logo, które wygląda dobrze
i naprawdę działa.

Wyobraź sobie, że siadasz do nowego zlecenia — i nie zaczynasz od chaosu.

Nie przeglądasz Behance.

Nie szukasz desperacko „czegoś, co Cię zainspiruje”.

Zamiast tego wiesz, co masz zrobić i dlaczego to robisz.

Masz proces.

Masz schemat.

Masz pytania, które prowadzą Cię do sensu.

Nie zgadujesz — analizujesz.

Projekt nie zaczyna się od przypadkowego symbolu, tylko od świadomej decyzji.

Nie musisz robić 20 wersji.

Nie musisz tłumaczyć się klientowi, że „to wygląda lepiej”.

Bo potrafisz jasno pokazać, dlaczego to działa — nie tylko wizualnie, ale strategicznie.

Zamiast wiecznie poprawiać i próbować „jeszcze jednej opcji”, robisz to dobrze od pierwszego podejścia.

To nie znaczy, że każdy projekt będzie idealny.

Ale każdy będzie mieć fundament, sens i kierunek.

A Ty — po raz pierwszy poczujesz spokój, że nie tworzysz przypadkiem.

Że nie jesteś tylko wykonawcą.

Jesteś projektantem.

Ale jest jeszcze coś.

Kiedy projekt zaczyna mieć sens — to klient to widzi.

Zaczyna słuchać

Zaczyna Ci ufać.

I nagle nie jesteś już tylko „grafikiem od logo” — stajesz się partnerem w procesie budowania marki.

Z czasem przestajesz być porównywany do „tych za 300 zł na OLX-ie”, bo Twój sposób myślenia wykracza poza estetykę.

Jesteś droższy i wreszcie możesz to uzasadnić.

Wiesz, co się wtedy dzieje?

Klienci płacą więcej bo widzą, że dostają coś więcej niż obrazek.

Przestajesz walczyć o każde zlecenie — bo zaczynają przychodzić z polecenia.

Twoje portfolio zaczyna być spójne — bo każdy projekt ma sens i strukturę.

A Ty w końcu czujesz, że zarabiasz nie tylko za „czas pracy”, ale za wartość, którą wnosisz.

To jest moment, w którym czujesz, że to, co robisz, ma znaczenie.

Nie musisz mieć 15 lat doświadczenia.

Nie musisz kończyć drogiego kursu na zagranicznej uczelni.

Wystarczy, że ktoś pokaże Ci inną perspektywę — taką, której sam szukałem przez lata.

I gdy już ją masz — nie projektujesz jak grafik.

Projektujesz jak ktoś, komu klient chce zapłacić więcej, bo wie, że to, co robisz, działa.

Bo nie chodzi tylko o wygląd.

Chodzi o wpływ, sens, komunikat.

I to właśnie zaczyna Ci przynosić lepsze efekty — i lepsze pieniądze.

A co z AI? Czy to wszystko jeszcze ma sens?

To pytanie jest całkiem na miejscu.

Bo dziś każdy może kliknąć „generuj logo” i po chwili dostać ładny, kolorowy znaczek.

Tylko że… to nie jest projektowanie.

To nie jest proces.

To nie jest odpowiedź na prawdziwe potrzeby marki.

AI nie zapyta klienta o kontekst.

Nie zrozumie celu biznesowego.

Nie stworzy spójnej wizji.

Nie powie: „to logo działa, bo...”.

Bo ono po prostu łączy kształty.

A Ty masz łączyć znaczenia.

Dlatego właśnie świadome projektowanie ma dziś większą wartość
niż kiedykolwiek wcześniej.

Bo kiedy klient zacznie dostawać ładne znaczki za darmo, zrozumie, że to nie „ładność” robi robotę.

Tylko sens. Proces. Myślenie.

I za to będzie gotów zapłacić.

Ten e-book nie jest o tym, jak być szybszym od AI.

Jest o tym, jak być projektantem, którego nie da się zastąpić generatorem.

Bo umie zadać pytanie.

Bo rozumie, co projektuje.

Bo potrafi obronić swoją decyzję — nie tylko pokazać ładny efekt.

Proces, który odmienił moje podejście do projektowania – i Twoje też może.

Gdybym miał wskazać jeden moment, w którym wszystko zaczęło się zmieniać, to byłby to dzień, w którym przestałem zadawać sobie pytanie:

„Jak to logo ma wyglądać?”

a zacząłem się zastanawiać:

„Dlaczego to logo w ogóle ma istnieć?”

To pytanie zmieniło wszystko.

Zamiast zaczynać projekt od kreski, zacząłem od myśli.

Od procesu.

Od tego, czego nie widać, ale co czuć w gotowym projekcie.

Ten proces nie jest skomplikowany.

Nie wymaga magicznych umiejętności, talentu do rysowania czy tysięcy godzin w Illustratorze.

Wymaga jednej rzeczy: świadomego podejścia.

To coś, czego sam szukałem przez lata — rozbitego na setki błędów, prób, niespójnych tutoriali i chaotycznych „kursów wszystkiego”.

W końcu zebrałem to w całość.

Nie jako teorię.

Jako realny sposób pracy, który od pierwszego kontaktu z klientem prowadzi do gotowego projektu.

Nie zgadywania.

Nie „na czuja”.

Tylko konkretnych kroków, które pomagają myśleć jak projektant — nawet jeśli jesteś jeszcze na początku swojej drogi.

Ten proces pozwolił mi zrozumieć:

- dlaczego klienci czasem nie potrafią wybrać żadnej wersji,

- czemu niektóre projekty mimo estetyki giną w tłumie,

- co sprawia, że jedno logo zostaje w głowie, a inne jest tylko „ładne”.

I najważniejsze — jak tego uniknąć.

Bo kiedy raz zrozumiesz, jak prowadzić proces projektowy krok po kroku, to zaczynasz czuć się pewnie.

Zaczynasz mówić o swojej pracy z przekonaniem.

Zaczynasz prowadzić klienta, zamiast dawać mu wybór między trzema opcjami, których sam nie jesteś pewien.

Wiesz, co się wtedy zmienia?

Projektujesz szybciej — bo nie tkwisz w chaosie.

Masz mniej poprawek — bo klient wie, że to, co mu pokazujesz, ma sens.

W końcu zaczynasz wyceniać projekty z odwagą — bo potrafisz uzasadnić wartość swojej pracy.

A portfolio przestaje być galerią estetyki, a zaczyna być zbiorem świadomych decyzji.

Co najważniejsze: projektowanie wreszcie zaczyna się opłacać.

Nie tylko emocjonalnie — że jesteś z siebie dumny.

Finansowo.

Bo jeśli klient czuje, że wnosisz do jego marki coś więcej niż „ładny obrazek”, to chętniej płaci więcej.

I częściej wraca.

I częściej poleca.

To jest ten moment, w którym zaczynasz zarabiać nie „za logo”, tylko za proces i sposób myślenia.

Właśnie dlatego postanowiłem wszystko to spisać.

Nie w formie wykładu, tylko jako kompaktowy przewodnik, który możesz przeczytać jednego wieczoru i zastosować przy najbliższym zleceniu.

Bez lania wody.

Bez teorii dla teorii.

Po prostu to, co działa — rozpisane krok po kroku.

To nie jest materiał tylko dla początkujących.

To materiał dla każdego, kto czuje, że można projektować lepiej. Świadomiej. Mądrzej.

I przy okazji — lepiej na tym zarabiać.

66 wskazówek, które zmieniają sposób myślenia
o logo – raz na zawsze.

Ten e-book to nie kolejna inspiracyjna broszura ani ładnie zaprojektowany PDF z cytatami.

To narzędzie.

Konkretne, praktyczne, gotowe do zastosowania od razu.

Zebrałem w nim 66 wskazówek, które przez lata wyciągałem z własnych błędów, projektów, rozmów z klientami i wieczorów spędzonych nad logo, które „niby wyglądało okej”, ale nie miało sensu.

Wskazówki, których sam desperacko szukałem, gdy zaczynałem – a których nikt mi wtedy nie dał.

To nie są porady typu „zrób mniej, będzie lepiej” czy „unikaj gradientów w logo”.

To rzeczy, które realnie wpływają na sposób myślenia.

Które zmieniają podejście do projektowania od środka.

W środku znajdziesz m.in. pytania, które warto zadać klientowi, zanim w ogóle otworzysz Illustratora.

Wskazówki, które pomagają zauważyć, czy to, co właśnie zaprojektowałeś, to rzeczywiście znak — czy tylko ozdoba.

Rzeczy, które pozwalają Ci obronić swoje decyzje, gdy klient zapyta: „czemu akurat tak?”.

Proste mechanizmy, które pomagają podejmować decyzje szybciej, z większą pewnością — bez tego ciągłego „a może jednak coś innego…?”

Ten e-book nie jest o tym, jak robić ładniej.

Jest o tym, jak projektować z sensem.

To właśnie ten sens zmienia wszystko:

– rozmowę z klientem,

– sposób prezentowania projektu,

– podejście do wyceny,

– Twoją własną pewność siebie jako projektanta.

Nie musisz być mistrzem rysunku, nie musisz mieć 10 lat doświadczenia.

Wystarczy, że zaczniesz myśleć świadomie o tym, co robisz.

A ten e-book Ci w tym pomoże — prostymi, konkretnymi podpowiedziami, które możesz zastosować od razu.

Możesz go przeczytać w jeden wieczór.

Ale będziesz do niego wracać.

Przed nowym zleceniem.

Po trudnej rozmowie z klientem.

W momencie zwątpienia.

Bo to nie jest książka do przeczytania.

To materiał do pracy.

Wskazówka po wskazówce — pomaga Ci zbudować własny proces.

Taki, który daje spokój. Strukturę. Kierunek.

I który, z biegiem czasu, zaczyna też przekładać się na konkrety: mniej poprawek, więcej poleceń, wyższe wyceny.

Bo kiedy Twoje logo ma sens — to klient to czuje.

I jest gotowy zapłacić nie za „ładny obrazek”, tylko za pewność, że działa.

To nie jest kolejny plik, który zniknie w folderze „Do przeczytania”.

Ten e-book nie jest „na potem”.

To nie jest PDF, który ściągasz, przeglądasz i zapominasz, że w ogóle go masz.

To coś, co będzie pracować na Ciebie — za każdym razem, kiedy do niego wrócisz.

Przed nowym projektem.

Przy wycenie.

W momencie niepewności.

W sytuacji, gdy klient pyta: „czemu właśnie tak?” — a Ty, po raz pierwszy, wiesz dokładnie, co odpowiedzieć.

To nie teoria.

To praktyka.

Wiedza, którą sam zdobywałem latami — kosztowała mnie czas, błędy i pieniądze.

I nie mówię tego symbolicznie.

Gdybym miał podliczyć wszystkie kursy, książki, materiały, konsultacje i stracone godziny…

… spokojnie uzbierałoby się kilka tysięcy złotych.

I to tylko koszt finansowy.

Bo do tego dochodzi jeszcze czas, którego nikt już mi nie odda.

Ty możesz mieć esencję tego wszystkiego — uporządkowaną, przefiltrowaną, gotową do użycia za ułamek tej ceny.

Jeśli ten e-book pomoże Ci sprawniej przejść przez jeden projekt — już się zwróci.

Jeśli pomoże Ci podnieść wycenę choćby o 100 zł — to inwestycja, która się opłaciła.

A jeśli pomoże Ci raz na zawsze zmienić podejście do projektowania…

to sam wiesz, że 47 zł to śmieszna cena za ten efekt.

Ja sam wydałem ponad 5000 zł na szkolenia, książki, kursy i konsultacje.

Straciłem setki godzin na testowanie rzeczy, które nie działały.

Ty możesz mieć esencję tej drogi — uporządkowaną, przefiltrowaną i gotową do użycia.

Nie za 2000 zł.

Nie za 700 zł.

Nawet nie za 350 zł.

Tylko za 47 zł.

Dlaczego tak tanio?

Bo to produkt startowy.

Ma pomóc Ci zobaczyć mój sposób myślenia i sposób pracy.

To pierwszy krok — ale nie ostatni.

Chcę, żebyś sprawdził, czy to, co robię, ma dla Ciebie wartość — bez ryzyka, bez presji, bez blokady ceną.

Gwarancja: 100% spokoju albo zwrot pieniędzy.

Zanim podejmiesz decyzję, chcę powiedzieć Ci coś bardzo prostego i szczerego:

Nie zależy mi na Twoich 47 zł.

Zależy mi na tym, żeby ten e-book naprawdę coś w Tobie zmienił.

Żeby pomógł Ci inaczej patrzeć na logo.

Żeby po jego przeczytaniu coś „kliknęło” — i żebyś poczuł, że wreszcie projektujesz z głową, a nie tylko z estetycznym wyczuciem.

I właśnie dlatego daję Ci pełną, uczciwą gwarancję.

Jeśli po przeczytaniu uznasz, że nie było warto,

że to nic nie wniosło, nie poruszyło, nie pomogło,

albo po prostu czujesz, że to nie dla Ciebie.

Napisz do mnie w ciągu 30 dni od zakupu, a ja oddam Ci całą kwotę.

Bez formularzy.

Bez podawania powodów.

Bez krzywych spojrzeń.

Dlaczego?

Bo wiem, że to, co napisałem, działa.

Bo wiem, ile czasu i błędów kosztowało mnie dojście do tego etapu.

I wiem, że wiedza, którą dziś masz na wyciągnięcie ręki za 47 zł, mnie kosztowała tysiące złotych i lata szarpania się z własnymi projektami.

Serio — gdybym miał to wszystko policzyć…

- kursy online,

- książki, które nie rozwiązywały realnych problemów,

- godziny frustracji nad poprawkami,

- niezdecydowani klienci,

- brak pewności przy wycenie…

To kwota wyszłaby naprawdę wysoka.

A mimo to — jeśli czujesz, że ten e-book nie spełnia Twoich oczekiwań,

wolę oddać Ci pieniądze, niż zostawić Cię z poczuciem zawodu.

Możesz go ściągnąć, przeczytać cały w jeden wieczór, zrobić notatki, przeanalizować swoje ostatnie projekty, i dopiero wtedy zdecydować:

Czy to Ci coś dało?

Najgorsze, co się może wydarzyć, to że… dostaniesz zwrot.

To tylko jedno kliknięcie w maila. Tyle.

Nie chcę Twojej frustracji.

Chcę, żebyś kupując ten e-book poczuł: „ok, to ma sens — i nie ryzykuję niczego”.

Nie musisz się tłumaczyć.

Nie oceniam.

Szanuję Twoją decyzję — w jedną i w drugą stronę.

Nie robię tej oferty po to, żeby wcisnąć komuś plik PDF.

Robię to, żeby pomóc grafikowi, który jest dokładnie tam, gdzie ja kiedyś byłem:

Zdolny, ale pogubiony.

Pełen potencjału, ale bez procesu.

Tworzący ładne znaki, które nie mają znaczenia — i nawet nie wie, dlaczego.

Jeśli to jesteś Ty — to nie chcę, żeby barierą był strach przed tym, że „wydasz kasę i się zawiedziesz”.

Więc zdejmuję Ci ten ciężar z ramion.

Masz 30 dni.

Bez stresu, bez ryzyka, bez ciśnienia.

Spróbuj. Przeczytaj. Poczuj.

A potem zdecyduj, czy chcesz iść dalej — ze mną.

Bonusy, które same w sobie są warte więcej
niż cały e-book

Nie chciałem, żeby ten e-book był tylko jednorazową lekturą.

Chciałem, żeby był kompletnym zestawem startowym dla każdego grafika, który chce projektować logo świadomie — i zarabiać na tym z większym spokojem.

Dlatego przygotowałem 3 bonusy, które idealnie uzupełniają treść e-booka.

Każdy z nich odpowiada na realny problem, z którym sam się kiedyś mierzyłem.

I każdy z nich — gdyby był sprzedawany osobno — spokojnie mógłby kosztować więcej niż cały ten pakiet.

A Ty dostajesz je gratis.

BONUS 1: Gotowy brief dla klienta (PDF + plik edycyjny)

Znasz to uczucie, kiedy siadasz do projektu i nie masz pojęcia, co właściwie chce klient?

Ja znam.

A raczej — znałem.

Do czasu, aż stworzyłem własny, gotowy do użycia brief, który od tamtej pory jest podstawą każdej mojej współpracy.

Ten bonus to plik, który możesz:

- wysłać klientowi przed rozmową,

- wykorzystać podczas spotkania,

- lub po prostu przekształcić na swoją wersję i uczynić z niego swój własny workflow.

Nie musisz wymyślać go od zera.

Po prostu kopiujesz, używasz i działasz profesjonalnie.

Wartość? Minimum 97 zł — bo to materiał, który oszczędza godziny frustracji.

BONUS 2: Mini-przewodnik – Jak prezentować logo klientowi

Narysować logo to jedno.

Ale umieć je zaprezentować – to zupełnie inna sprawa.

Ten bonus to konkretny, prosty PDF, który pokaże Ci:

- jak mówić o projekcie, żeby klient Cię słuchał,

- jak prowadzić prezentację, żeby nie wybierał „na czuja”,

- jak zachować kontrolę — i brzmieć jak ekspert, a nie jak „grafik do wynajęcia”.

To wiedza, której brakuje większości twórców.

A przez to świetne logo często przegrywa z opcją B, bo „bardziej się podoba”.

Dzięki temu przewodnikowi Twoje logo przestanie być jednym z trzech, a zacznie być oczywistym wyborem.

Wartość?

Minimum 147 zł — bo te umiejętności przekładają się bezpośrednio na to, czy klient to kupi.

BONUS 3: Checklista „Gotowe logo” – 10 pytań, zanim wyślesz projekt

Masz projekt, wszystko wygląda okej, ale w środku czujesz, że coś jest nie tak?

Ta checklista powstała dokładnie z tego powodu.

To zestaw 10 pytań, które warto sobie zadać przed wysłaniem logo do klienta.

Dzięki niej:

- zyskujesz pewność, że projekt ma fundamenty,

- unikasz głupich błędów, które kosztują poprawki,

- przestajesz działać intuicyjnie, a zaczynasz działać świadomie.

To krótka, ale potężna pomoc, którą możesz trzymać wydrukowaną obok komputera.

Jedna minuta przed wysyłką — i wiesz, że robisz dobrą robotę.

Wartość? Minimum 67 zł — bo jeden punkt z tej listy może oszczędzić Ci godzin poprawiania.

Całkowita wartość bonusów? Ponad 300 zł.

A dostajesz je bezpłatnie, razem z e-bookiem za 47 zł.

Dlaczego?

Bo nie chcę sprzedawać tylko treści.

Chcę przekazać Ci proces, sposób myślenia i narzędzia, które sam musiałem zbierać przez lata.

To moment decyzji.
Ale tym razem — podejmiesz ją świadomie.

Jeśli dotarłeś aż tutaj, to znaczy, że coś w tym, co napisałem, z Tobą rezonuje.

Może to ta cicha frustracja, że robisz „ładne rzeczy”, ale nie wiesz, czy naprawdę działają.

Może to ten niepokój, kiedy klient pyta: „Dlaczego tak?” — a Ty nie masz dobrej odpowiedzi.

A może to tylko intuicja, że można inaczej.

Mądrzej. Pewniej. Świadomiej.

Ten ebook to nie kolejny materiał do przeczytania i zapomnienia.

Ten ebook da Ci narzędzia, dzięki którym zaczniesz projektować inaczej — i pewniej.

Może sprawić, że:

- przestaniesz zgadywać, co narysować,

- zaczniesz prowadzić projekt, a nie tylko go „robić”,

- wyślesz do klienta propozycję logo wiedząc, że to nie przypadek tylko efekt Twojego procesu.

I nagle okazuje się, że ta zmiana przekłada się nie tylko na lepsze projekty, ale i na:

- mniej poprawek,

- lepszych klientów,

- i przede wszystkim — wyższe stawki.

Bo kiedy Twoje logo działa — klient widzi wartość.

A za wartość się płaci.

Z czasem zaczynasz wyceniać projekty nie na 500 zł, ale na 1500, 3000, 5000…

A jeśli jesteś freelancerem lub planujesz nim zostać, to wiedz jedno:

Da się zarabiać na projektowaniu logo kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie.

I nie trzeba być celebrytą branży.

Trzeba robić rzeczy dobrze.

Z sensem.

Z procesem.

Ten e-book to pierwszy krok.

Mały. Niewinny. Ale ważny.

Nie musisz inwestować setek złotych.

Nie musisz kupować kursu na 30 godzin.

Nie musisz czekać, aż „będziesz gotowy”.

Możesz zacząć dzisiaj. Za 47 zł.

Z e-bookiem, który da Ci sposób myślenia, narzędzia i bonusy, które sam chciałbym dostać na początku.

A jeśli uznasz, że to nie to?

Masz 30 dni na zwrot.

Zero ryzyka.

Zero pytań.

Pełna kontrola.

To nie musi być wielka decyzja.

To może być pierwszy mały krok, który wiele zmieni.

I zarabia na tym tak, jak na to zasługuje.

Pobierz e-book „Logo, które działa” + 3 bonusy

- tylko 47 zł

- dostęp natychmiast po zakupie

- 30 dni gwarancji satysfakcji

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czy ten e-book jest dla początkujących, czy raczej dla doświadczonych grafików?

Dla obu.

Jeśli jesteś początkujący — oszczędzisz sobie wielu błędów, frustracji i przypadkowych projektów.

Jeśli masz już doświadczenie — zobaczysz swoje projekty z innej perspektywy i wreszcie poczujesz, że masz proces, nie tylko narzędzia.

To nie jest materiał typu „dla juniora”. To materiał dla każdego, kto chce projektować świadomie.

Co dokładnie dostaję po zakupie?

Od razu po zakupie otrzymasz:

- e-book „Logo, które działa” (PDF),

- trzy bonusy: gotowy brief, mini-przewodnik prezentacyjny i checklistę,

- wszystkie pliki dostępne natychmiast do pobrania — bez czekania

To komplet do pracy — nie tylko do przeczytania, ale do wielokrotnego użycia w praktyce.

Ile czasu zajmie mi przeczytanie e-booka?

Możesz go przeczytać w jeden wieczór, jeśli chcesz.

Ale nie o samo czytanie tu chodzi.

To materiał, do którego będziesz wracać — przed projektami, w trakcie, przy wycenach i rozmowach z klientami.

Czytasz raz — korzystasz cały czas.

Co, jeśli już kupowałem podobne rzeczy i się zawiodłem?

Właśnie dlatego daję Ci pełną gwarancję satysfakcji.

Masz 30 dni — bez ryzyka.

Możesz przeczytać cały materiał i sam zdecydować, czy chcesz go zatrzymać.

Jeśli nie — piszesz maila, ja zwracam pieniądze.

Zero stresu.

Zero tłumaczenia się.

A jeśli masz już za sobą materiały, które nic nie wniosły — tym bardziej warto spróbować czegoś, co powstało z doświadczenia, nie z teorii.

Czy będę mógł wykorzystać ten materiał przy realnych klientach?

Właśnie po to został stworzony.

To nie teoria z podręcznika. To zbiór wskazówek, które:

- pomogą Ci lepiej rozumieć potrzeby klienta,

- tworzyć bardziej trafne znaki,

- bronić swoich decyzji projektowych,

- a w konsekwencji — pracować pewniej, spokojniej i na wyższych stawkach.

Czy naprawdę można dzięki temu zarabiać więcej?

Jeśli zastosujesz to, co znajdziesz w środku — zdecydowanie tak.

Nie chodzi o „sztuczki sprzedażowe”.

Chodzi o to, że kiedy Twój proces ma sens, klient to widzi.

A jak widzi wartość — jest gotowy za nią zapłacić więcej.

To naturalna konsekwencja świadomego projektowania.

W e-booku znajdziesz narzędzia, które pomogą Ci podnieść jakość pracy — i wyceny.

Co, jeśli mam pytanie po zakupie?

Śmiało — możesz do mnie napisać.

Ten e-book to nie koniec naszej relacji, tylko początek.

Jeśli coś będzie niejasne, jeśli będziesz mieć pytanie, jeśli po prostu chcesz się podzielić efektem — jestem po drugiej stronie.

To nie platforma z automatem.

To człowiek dla człowieka.

Czy znajdę te informacje w internecie za darmo?

Niektóre fragmenty — być może.

Ale nie w tej formie i nie jako spójny, przemyślany system, który możesz wdrożyć od razu.

Ten e-book to nie zlepek inspiracji z YouTube.

To doświadczenie zebrane w konkretną całość, której nigdzie indziej nie ma.

Czy ten e-book nada się, jeśli pracuję na etacie, a nie jako freelancer?

Tak — nawet bardziej.

Bo jeśli robisz logo „po godzinach” lub w ramach firmy, to tym bardziej warto mieć proces, który pomaga oszczędzać czas i nie kręcić się w kółko.

Poza tym — nikt nie wie, kiedy freelancerka stanie się Twoim głównym źródłem dochodu.

A wtedy ten materiał zaprocentuje podwójnie.

Czy projektowanie logo nadal ma sens, skoro AI robi to w minutę?

Tak — ale tylko jeśli wiesz, co robisz.

AI robi ładne znaczki, ale nie rozumie marki, procesu ani celu projektu.

I właśnie dlatego część grafików straci pracę — bo będą łatwi do zastąpienia.

Ale ci, którzy myślą projektowo, będą mieli jeszcze więcej zleceń.

To właśnie myślenie jest dziś Twoją największą przewagą.

Bo ładne logo może zrobić każdy.

Ale tylko ktoś, kto rozumie, co projektuje i po co, zrobi znak, który naprawdę działa.

Czy potrzebuję jakichś konkretnych programów, żeby skorzystać z tego materiału?

Nie.

To nie kurs techniczny.

Ten e-book dotyczy sposobu myślenia i pracy projektowej, nie obsługi programów.

Możesz go czytać i wdrażać niezależnie od tego, czy używasz Illustratora, Affinity czy papieru i ołówka.

Dlaczego to kosztuje tylko 47 zł? Czy to nie znaczy, że to jest mało warte?

Świetne pytanie — i bardzo zrozumiałe.

Ta cena jest celowa.

Ten e-book to produkt startowy — ma pomóc Ci poznać mój styl pracy, sposób myślenia i podejście do projektowania.

To pierwszy krok — świadomy i wartościowy.

Ale nie ostatni.

Niska cena nie oznacza niskiej jakości.

Wręcz przeciwnie — to celowy prezent na początek.

Gotowy, żeby przestać zgadywać i zacząć projektować świadomie?

Jeśli coś Cię tu zatrzymało…

Ten tekst, ta historia, ta myśl z tyłu głowy, że „coś w tym jest”.

To może to właśnie jest moment, żeby zrobić coś inaczej niż zwykle.

Nie musisz być gotowy na rewolucję.

Nie musisz wiedzieć, co będzie dalej.

Wystarczy, że czujesz, że możesz projektować lepiej — i chcesz się tego nauczyć.

Ten e-book nie jest o mnie.

To nie moja historia ma tu znaczenie.

To Ty jesteś teraz w miejscu, w którym byłem ja.

I jeśli mogę Ci podać mapę, która skróci tę drogę, to chcę to zrobić.

Dostajesz:

- 66 konkretnych wskazówek, które możesz wdrożyć od razu,

- 3 praktyczne bonusy, które pomogą Ci nie tylko projektować, ale też pracować z klientem,

- pełną gwarancję zwrotu - bo zależy mi na tym, żebyś naprawdę coś z tego wyniósł.

Możesz się teraz zastanawiać: „A co jeśli…?”

A ja odpowiem:

Jeśli cokolwiek w tym materiale nie zadziała - piszesz do mnie, dostajesz zwrot, zamykamy temat.

Ale jeśli zadziała…

Może to być pierwszy raz, kiedy wyślesz projekt do klienta z poczuciem:

„To ma sens. To działa. To naprawdę moje.”

Nie namawiam.

Nie sprzedaję marzeń.

Po prostu zapraszam Cię, żebyś sprawdził, co może się zmienić…

Od dziś.

Kliknij poniżej i pobierz e-book „Logo, które działa” + 3 bonusy

→ tylko 47 zł

→ natychmiastowy dostęp

→ 30 dni gwarancji zwrotu

Mały krok.

Duża zmiana.

Kliknij.

Zobacz.

Zdecyduj.

© Copyright Logo Projekt.  All Rights Reserved.